Piłkarze, nie tylko Polscy od lat prawie bezkarnie pili alkohol, i niewiele wskazuje na to, żeby ten stan miał się zmienić. Zdarzają się wprawdzie sytuacje (mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej), gdy selekcjoner reprezentacji nie ma innego wyboru i musi usunąć któregoś gracza z podstawowego składu. Na razie niestety są to posunięcia pokazowe. Sprawcą takiego stanu rzeczy są wszechobecne media, reporterzy, którzy czyhają na jakiekolwiek potknięcie się piłkarzy reprezentujących nasz kraj. Są to jednak bardzo sporadyczne przypadki, i dopóki będzie ciche przyzwolenie na picie to ja kiepsko widzę przyszłość Polskiej piłki.

Jedną z pierwszych głośnych afer alkoholowych w Polskiej kadrze było stawienie się Józefa Młynarczyka w stanie nietrzeźwym na lotnisku przed meczem z Maltą w 1980r. Ryszard Kulesza selekcjoner reprezentacji postanowił odesłać go do domu. Wraz z bramkarzem zawieszeni wówczas zostali Zbigniew Boniek, Stanisław Terlecki i Władysław Żmuda. Nie minęło jednak dużo czasu i Ci piłkarze znów zagrali w narodowej reprezentacji.

Skandalem z udziałem alkoholu zakończyło się również zgrupowanie kadry na Ukrainie z udziałem Artura Boruca, Dariusza Dudki i Radosława Majewskiego.

Ostatnim głośnym skandalem było wyrzucenie z kadry Sławomira Peszki i Macieja Iwańskiego. Zawodnicy po meczu z Austrią w Krakowie złamali regulamin kadry pijąc alkohol w pokoju hotelowym. Ciekawe kiedy Franciszek Smuda znów powoła Sławomira Peszkę do reprezentacji.

A może tym razem selekcjoner Polskiej reprezentacji wykaże się konsekwencją, i jak zapowiadał nie będzie tolerował pijaństwa?

Wśród zawodników zagranicznych klubów np. w angielskiej piłce równiez nie brakuje pijackich wybryków. Chociażby opisywane w prasie bulwarowej wybryki Wayne Rooneya i Petera Croucha, a wcześniej Ashley Colea i Johna Terryego. Problemy osobiste w jakie wpadli reprezentanci Anglii prawdopodobnie nie zdarzyłyby si,ę gdyby nie poszli się napić.

Wielu piłkarzy piją, ale co gorsza piją coraz częściej młodzi piłkarze będący jeszcze na dorobku. Wojciech Kowalczyk były reprezentant Polski w swojej autobiografii „Kowal – prawdziwa historia” pisze tak: „Chcecie wiedzieć, jak to jest w reprezentacji Polski – wszystko jedno czy pierwszej, czy też olimpijskiej – po meczach? Pije się, na przykład piwo, zawsze, niezależnie czy się wygrało, przegrało czy zremisowało. Jedyna różnica jest taka, że gdy się wygrywa, to się pije oficjalnie, w hotelowym pubie. A jak się przegrywa, to browary kupuje ktoś na stacji CPN, a pije się w pokoju, żeby nikt nie widział. Ale pije się zawsze”.

Dziś jest inny świat – zmiany w futbolu wymusiły przyśpieszenie gry, każdy zawodnik ma do rozegrania coraz więcej meczów w sezonie, do tego dochodzi znaczna poprawa warunków fizycznych zawodników. Trzeba również wziąć pod uwagę coraz większe zainteresowanie życiem prywatnym piłkarzy ze strony prasy i mediów. Nie ma zawodników niezastąpionych, a na upragnione miejsce w kadrze trzeba sobie zasłużyć ciężką pracą, ale również zachowaniem.

Uważam, że każdy incydent pijacki Polskich piłkarzy powinien być nagłaśniany, a nie jak mówi były selekcjoner biało-czerwonych Jerzy Engel „Takie sytuacje nie powinny rozgrywać się na łamach prasy. Sprawa powinna zostać rozwiązana w prywatnej rozmowie między zawodnikami a selekcjonerem”.

Czy uważacie, że skacowany piłkarz może godnie reprezentować nasz kraj?

O Autorze

Intergrupa: Wielkopolska Nie piję już 3 i pół roku

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany