Witaj, Ola

Zdążyłem się zorientować że wiesz co to znaczy choroba zwana uzależnieniem „od wszelkich środków chemicznych zmieniających nastrój” mogą to być narkotyki, alkohol albo leki, kleje itd.
Często bywa że osoba żyjąca w otoczeniu kogoś uzależnionego bardzo chce pomóc, i wtedy koncentruje się na pomaganiu uzależnionemu i zapomina, albo nie wie, że sama potrzebuje pomocy, ponieważ jej funkcjonowanie jest też zaburzone na wskutek współżycia z osobą uzależnioną. I w tym momencie słychać „przecież to nie ja biorę, to nie ja jestem uzależniona” i nie dopuszcza się myśli że ze mną może być coś nie tak!!!
Z książek trudno jest się nauczyć zachowań i nabrać nawyków, które są na wyciągnięcie ręki w różnych grupach wsparcia, myślę że jest to najlepsza forma pomocy tak dla osoby uzależnionej jak i dla osoby współuzależnionej (uzależnionej od zachowań osoby uzależnionej) żyjącej w kręgu osoby uzależnionej..
Moja odpowiedź na Twoje pytanie jak pomagać: jak Bóg postawi na drodze takich ludzi którzy będą gotowi pomagać, to oni będą wiedzieli jak! o takich ludzi też się „można” modlić. Pomagać można się nauczyć.
Piszesz że chcesz się dowiedzieć jak karać, a jak nagradzać chorego. Ja tego nie wiem! wiem natomiast że nie można nikogo karać za to że jest chory!!!!!!!!!!!! czy jak Jak Kuba w dzieciństwie zachorował na jakąś chorobę np. świnkę, to też był karany?
Tu niema kar ani nagród tu trzeba leczyć, jedyny minus tego zabiegu jest taki że chory też tego musi chcieć i jeżeli on nie ma motywacji to trzeba mu pomóc je odnaleźć, albo się modlić żeby je sam znalazł. Ale przede wszystkim trzeba zadbać o siebie po to, żeby skutecznie pomóc osobie uzależnionej. Najpierw sobie potem innym!!!
Tylko proszę! nie nazywaj mnie nauczycielem, ja jestem cały czas tylko uczniem, w naszych rozmowach”pisaniach” też cały czas się uczę i bardzo mi pomagają w rozumieniu uzależnienia i współuzależnienia.
Szkoda że nie wierzysz w ludzi (mam nadzieję że chwilowo), ja w ludzi wierzę. Wierzę że ludzie są dobrzy, choć czasem pogubieni i przytłoczeni ogromem spraw trudnych do udźwignięcia. Myślę że na świecie nie jest tak że jest Bóg i nasza wolna wola, ale jest też zło. Pytanie w jaki sposób mu się przeciwstawić?, potrzeba nam do tego ludzi i Boga jakkolwiek każdy z nas go pojmuje. Samą wolną wolą, albo swoja silna wolą niewiele się wskóra. Ja jestem przekonany że zło albo po prostu szatan, działa na ludzi również przez narkotyki alkohol i inne używki, to są jego narzędzia do zniewalania ludzi. Dlatego wyzwolenie z uzależnienia jest takie trudne i potrzeba pomocy albo od Boga „jakkolwiek go pojmujesz”, albo od ludzi których Bóg postawi na twojej drodze. Warunek konieczny, trzeba uwierzyć że to jest możliwe.
Ola dobrze że jesteś!
Pozdrawiam Janusz

O Autorze

Grupa: Magma 6. Intergrupa: Wielkopolska Nie piję już od 22 lat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany