Cześć, Ola

Nic wcześniej nie pisałaś o swoich kłopotach z alkoholem, tylko o kłopotach syna, no ale cóż rozumiem. W pierwszych dwóch kwestiach o których piszesz, to myślę że do więzienia wsadzają za łamanie prawa(pod wpływem używek) a nie za sam fakt uzależnienia. Uzależnienie(choroba) nie zwalnia od odpowiedzialności. Nikogo nie można leczyć jak sam nie chce.  Nie bardzo rozumiem co to znaczy że chory błaga o pomoc, ale nie chce wyrazić zgody na pomoc? Alkoholicy i narkomani którzy nie chcą się leczyć sami stawiają się na marginesie życia, to jest ich wybór, jeżeli mają świadomość choroby. A jeżeli tej świadomości sami nie mają, to może ktoś powinien im to uświadomić i pomóc, ale trzeba wykazać odrobinę dobrej woli choćby w przebłyskach świadomości w przerwach pomiędzy piciem czy ćpaniem. A jak tę pomoc odrzucają no to cóż choroba jest śmiertelna…!!!


W Polsce lekarze „pierwszego i ostatniego kontaktu” są źle przygotowani do pomagania osobom uzależnionym, dlatego AA u nas organizuje spotkania z nimi i próbuje przybliżyć problem, to nie jest łatwe bo oni mają tak ‚rozbuchane” EGO że są odporni na wiedzę która nie jest ich własną, a właściwie wyczytaną (nie wszyscy oczywiście). Ale w Kanadzie? jestem zaskoczony…! trafiłaś na wyjątkowo niedouczonego lekarza i to psychiatrę, sam powinien udać się do psychiatry, skoro poradził Tobie pić, na twoje problemy, depresja(tylko alkohol mnie uszczęśliwia) a do tego jeszcze ten lekarz rodzinny „pierwszego i ostatniego kontaktu” z, przepraszam za wyrażenie (głupią) żoną. Albo ich źle zrozumiałaś albo miałaś pecha ..!!!!!

Piszesz że moja książkowa wiedza(bo coś tam skończyłem) jest bardzo fajna, ale życie toczy się obok.
I że ja nic nie wiem….? być może tak jest….ale
Książkowo wiem też że, alkohol C2 H5 OH nie dzieli się na gatunki i nie ważne w jakiej postaci wprowadzasz go do swojego organizmu, to tylko zależy od zasobności portfela, zawsze chodzi o to żeby się upić i nie odczuwać bólu i rzeczywistości. I wiem że nie ma różnych półek dla alkoholików, w samym uzależnieniu wszyscy są w jednym, jak piszesz „worze”
Może ja niewiele jeszcze wiem……ale doświadczenie które zdobyłem z cholernie wielkim trudem i w niemałym bólu…..!!!, pozwala mi, cały czas być tą „hołotą”(to pisze z przekąsem) z AA i dzięki nim, i dzięki ludziom którzy stanęli na mojej drodze i dzięki Bogu, zachowuję abstynencję już jakiś czas
A dokładnie w momencie w którym piszę od – 7016 dni, 9 godzin, 13 minut i 21 sekund
A dlaczego tak dokładnie ….? bo to ważne.
Pozdrawiam Ciebie Ola, bardzo serdecznie Janusz

O Autorze

Grupa: Magma 6. Intergrupa: Wielkopolska Nie piję już od 22 lat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany