Cześć

Masz Janusz rację, najgorzej jak nam coś w życiu ustawiają, – ale to myślenie usprawiedliwia mojego Kubę, On nie musiał słuchać mojego gderania, bo On i tak robił to, co dla niego było wygodne.

Ja przy nim to puch marny, bo ja swoim zachowaniem nie przynoszę nikomu zmartwień, nie wykorzystuję  nikogo do swoich wygód. Nikt zupełnie nie wie, że ja mam problem.

Nawarstwiają sie problemy.  Mam kontakt z adwokatem,   po niedzieli dowiem się sie, jakie Kuba ma szanse pozostania w Kanadzie.

Ja zrobię, o co mnie poproszą, ale nie utopię sie w zmartwieniach, bo cały czas powtarzam sobie, ze to jest 34 letni człowiek, który wreszcie musi zacząć żyć na swój rachunek.

Wiec dowiem się od tego adwokata, jakie przed Kuba są realne perspektywy i spokojnie ustosunkuje sie DO – mając na szczególnej uwadze swoje własne dobro –  bo ja i tak dużo dla swoich dzieci zrobiłam i może juz czas żebym naprawdę pomyślała o sobie.

Jak trafiłam do Kanady?

Napisze Ci kiedyś na pewno.  Teraz ciężko do tego wracać, bo rzeczywistość skwierczy.

Ale dałam sobie radę ze wszystkim, żyje – to i dam sobie radę z nadchodzącymi problemami.

Pozdrawiam, Ola

O Autorze

Grupa: Magma 6. Intergrupa: Wielkopolska Nie piję już od 22 lat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany