Powiedz mi, Janusz

Jak alkoholizm i narkomania uznane są przez świat – choroba, to, dlaczego  zamiast leczyć wsadzają do wiezienia?

Dlaczego zamiast leczyć, nawet jak ktoś błaga o pomoc, to odwracają sie i mówią, ze “ chory” musi wyrazić zgodę?

A dlaczego jak nie wyrażasz zgody na leczenie raka, wybierasz śmierć, to każą ci podpisać papiery, że to Twoja decyzja?

Jak narkoman to chory człowiek, to nie powinni ci chorzy pozostawać na marginesie społeczeństwa?

Miałam depresje, chorowałam wiele miesięcy i psychiatra spytał jak sie czuję, to mu powiedziałam, że ja tylko funkcjonuje, bo alkohol mnie uszczęśliwia – napisał mi na recepcie, do dzisiaj ja mam – ze mam pić dwa drinki, co wieczór! Nie więcej.

Jak poszłam do rodzinnego lekarza i powiedziałam, że jestem alkoholiczka, i nie było reakcji, to poprosiłam o badania wątrobowe, w końcu wątroba może być zrujnowana?..

To wiesz, co mi powiedział?  że jego żona wciąż mówi, że jak się pije dobre alkohole, a nie badziewie, to wątroba wytrzyma.

I teraz pomówmy o tym, że ktoś jest narkomanem i nawet nie pójdzie do lekarza!  Choroba niewykryta nie jest chorobą

A co o tych wykrytych,   jak uzależniony sam sie przyznaje i prosi o pomoc?

Książkowa wiedza, która Ty cytujesz jest bardzo fajna!

A życie toczy sie obok.

Skrytykowałeś mnie za to, ze napisałam, że z hołota się nie zadaję….

że Danusia kupiła sobie, jak to nazwałeś zabaweczkę, wypiła następna butelkę wina!

Ty nic nie wiesz…..

Alkoholik, czy narkoman też może być na wyższym szczeblu intelektualnym i żeby do niego dotrzeć, to trzeba zagrać lepsza melodie !

Tak jak wizyta u psychologa – żeby zagłębić sie w problem pacjenta trzeba go najpierw zrozumieć – nie wolno wszystkich wrzucić do jednego worka i każąc im sie tam wymieszać, a potem sobie nawzajem pomóc, bo to jest barbarzyństwo.

Na takich spotkaniach AA, przynajmniej o takich ja wiem, nie ma żadnego prowadzącego psychologa, są tylko ludzie, którzy przychodzą żeby sie wygadać.  I każdy mówi, co chce.

Mamy słuchać o tym, ze bija żonę, że żałują?  Albo, że….  ach nie chce nawet o tym myśleć, bo ja bez AA nasłuchałam sie w życiu dużo i wtedy zaraz sobie myślę, że jak zrobię sobie po południu drinka, to zapomnę o nich i przede wszystkim zapomnę, co mnie boli.

Wiec Ty mi nie musisz mówić, na kogo z chodnika alkoholik patrzy….   Bo każdy jest niestety z innej półki i każdy ma inne problemy. Oczywiście, że trzeba leczyć, ale trzeba dotrzeć do źródła, a nie wszystkich…  Jak napisałam – do jednego wora.

Mówiłam Ci, ja słucham opowiadań ludzi, którzy są zupełnie trzeźwi, nigdy nie byli na używkach i słucham i słabo mi sie robi….Już nawet nie o Kanadyjczykach – polska rodzina w Niemczech, Ona w szale psem rzuciła o ścianę, aż mu oczy wypłynęły, a maź to nagrywał żeby w sadzie mięć dowód na to, jaka ona jest – spytałam opowiadającego, co wtedy robiło ich dziecko?  No, co mogło robić jak jest 5 letnie?  Było w domu!  Resztę juz sobie dopowiedziałam.  Potem bali sie iść do weterynarza żeby psa uśpić i ten biedny pies w kacie powoli zdychał.

Słuchałam tego i w pewnej chwili powiedziałam, ze ja musze odłożyć słuchawkę, bo za chwilkę zemdleje.  I tak sie czułam.

Jednego dnia świeci słonce i aż chce sie żyć. Innego wszystko jest czarne.

I takie jest Zycie.

O Autorze

Grupa: Magma 6. Intergrupa: Wielkopolska Nie piję już od 22 lat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany